PR na kocią łapę

07.06.2013

Poznaję wspaniałego człowieka, który potrzebuje wsparcia specjalisty PR. Jest świadomy i zdecydowany. Doceniam potencjał, ale we wspólnej pracy liczy się m.in. zgodność charakterów, wartości. Trudno to od razu zweryfikować. Co pozostaje?

Związek na kocią łapę!

Składamy sobie wstępne deklaracje, ale nadal chodzimy swoimi drogami. Ofiarujemy sobie nawzajem możliwość poznania i oceny, czy razem osiągniemy cel. Co to daje?

Przede wszystkim daje możliwość poznania drugiego człowieka – jego natury, mocnych stron, nawyków. Tego, co składa się na jego niepowtarzalność. Czas zainteresowanie drugim człowiekiem bez żadnej presji.

Ten pierwszy etap znajomości to komfort rozmowy o priorytetach, to okres dopytywania, obserwowania i słuchania. Pozwala ocenić, jakie wsparcie z zakresu PR jest oczekiwane, jakie jest potrzebne i jakie jest niezbędne. Naturalna weryfikacja.

Współpraca na kocią łapę jest wspaniałą szansą na polubienie człowieka-klienta. Nie marnujmy czasu i energii na pracę z ludźmi, których nie lubimy. Zresztą w PR to nie działa. Tak myślę, ale nie jestem pewna…, ponieważ pracuję z ludźmi, których lubię.

Tweet about this on TwitterShare on Google+Share on FacebookEmail this to someone