Pisanie, czyli o tym jak wytrenować przyzwyczajenie

23.01.2015

Żadnych postanowień w tym roku. Ile można?! Lepiej się skupić na jednej rzeczy jak pisanie.

 Czyli takiej rzeczy , która należy do ważnych. Takiej, w której chcemy być lepsi. Taka, która zaspokaja osobistą potrzebę. Kiedy na liście jest kilka rzeczy, wybierz jedną. I zrób to w końcu porządnie!

Właśnie tak sobie powiedziałam i wybrałam pisanie. Nie tylko odczuwam naturalną potrzebę pisania, ale w moim przypadku pisanie łączy w sobie 3 składniki: po prostu lubię to robić, dzięki niemu rozwijam się i jest to związane z moją pracą.

Nie wystarczy postanowienie, że będę pisać więcej. Potrzebne mi jest wyrobienie nawyku. To ma być jak mycie zębów. Ma się powtarzać. Aż w pewnym momencie po prostu się dzieje. Bez walki o skrawek czasu. Kilka podpowiedzi?

 

Kto rano wstaje…

Zaplanuj chociaż jeden dzień, w którym wstaniesz wcześniej. Zaparz kawę. Usiądź przy biurku, w fotelu lub innym miejscu. Pisz. Przez pół godziny, przez godzinę. I tak przez rok!

 

Liczba…

Często potrzebujemy dowodu, że dobrze się s-pisaliśmy. Wyznaczyć sobie ilość słów do napisania w ciągu tygodnia.

 

Przemyśl w drodze…

Przemyśl to, co chcesz napisać. Zapisuj pomysły, dialogi, fabuły w drodze do pracy. Zaplanuj sobie moment, w którym siadasz i spisujesz to, co przemyślałeś.

 

Nie jesteś sam…

Znajdź podobnych sobie i pisz razem z nimi (spotkania z kreatywnym pisaniem). Rozmawiaj o tym, co i jak piszesz z bratnią duszą. Pisz komentarze, wpisy na blog, artykuły, powieść w odcinkach. Dziel się z innymi. Nikt tak nie motywuje jak drugi człowiek – czytelnik.

Fot. Just2shutter at FreeDigitalPhotos.net

Tweet about this on TwitterShare on Google+Share on FacebookEmail this to someone
Tagi:, ,