Informowanie to wielki błąd. Popełniasz go?

03.02.2016

Informowanie? Znasz się na tym.  Myślisz świetnie informuję. Kimkolwiek są, partnerami, klientami, znajomymi czujesz się taki kompetentny i sprawny w komunikowaniu. Błąd!

Mówię ci

Ostatnio miałam kilka rozmów ze znajomymi, z którymi dawno się nie widziałam. Jak zapytali mnie, co u mnie słuchać to miałam o czym informować. W końcu zatrzymywałam się i pytałam:

– U mnie wiele się dzieje, ale co u ciebie słychać?

Ale ile razy się nie zatrzymałam?

Ile razy nie dałam przestrzeni drugiej osobie, aby ona opowiedziała?

Ile razy nie usłyszałam ciekawych i pożytecznych rzeczy, które chciała mi powiedzieć?

Szkoda rozpamiętywać. Wiem, że trudno pokonać naszą wrodzoną chęć opowiadania o sobie. Jednak po co gadać, jak nie wiemy czy nas ktoś słucha?!

A trudno słuchać potoku słów. Zatem może jedno ciekawe zdanie od siebie i pytanie ode mnie dla ciebie? Skoro kogoś spotykasz, o co chcesz go/ ją zapytać, o czym porozmawiać?

 

Nie wiesz o co pytać

Nie wiesz?! Może to być sygnał, że jesteś skupiony na sobie. Zamknięty w swoim świecie „ja”. Zadaj sobie pytanie:

  • Czy chodzi ci o rozmowę czy o wygłoszenie monologu w obecności słuchacza?

Jaką masz potrzebę? Nie ma nic złego w potrzebie wygadania się, ale we wszystkim powinien być umiar. Wiedz kiedy i komu. A co najważniejsze, pamiętaj, że tuż obok siedzi człowiek i jeżeli z nim nie porozmawiasz to nie jedna sposobność może ci przejść koło nosa.

 

Wolisz kontrolować

Wydaje się, że bezpieczniej jest mówić niż zadawać pytania. Mówisz o sobie, o wydarzeniu, opowiadasz co ci się przydarzyło i czujesz się pewnie, bo masz kontrolę nad informowaniem. Tylko co nowego ci z tego informowania o sobie przychodzi?

Niczego się nie dowiadujesz.

Nie uczysz się niczego nowego.

Zamykasz się na nowe sposobności. Takie, które uruchamiają pytania.

Myślisz, że pytania są ryzykowne? Nie wiem, co masz na myśli. Czy to, że pytanie może kogoś urazić? Dlatego bądź uważny i empatyczny. Przygotuj się do rozmów. Na początku zadawaj ogólne pytania:

– Co u ciebie dobrego słychać?

– Nad czym teraz pracujesz?

– O czym chciałbyś ze mną porozmawiać?

To pierwsze pytanie jest jak dobre otwarcie. Zadawaj pytania otwarte, aby jak najszerzej otworzyć swe ramiona dla drugiego człowieka i przestrzeń rozmowy.

 

Dopytujesz

Potem wystarczy słuchać odpowiedzi i dopytywać. Dopytując dowiesz się bardzo dużo. Wierz mi, każde pytanie można zadać. Czasami trzeba znaleźć sposób, aby zrobić to dobrze, tzn. nie przekraczając sfery intymnej osoby (którą niekoniecznie znasz). Staraj się, aby pytania sprawiały, że druga osoba czuje się komfortowo w rozmowie.

Jeżeli zadajesz czy odpowiadasz na niewygodne pytania, wiedz po co to robisz. Pamiętaj też, że nie ma obowiązku odpowiadania na każde pytanie.

 

Jeżeli lubisz procenty i jeżeli jesteś spostrzegawczy

To może się okazać, że większość twojej aktywności to przekazywanie informacji. Gdzieś przeczytałam, że u większości z nas 80% komunikatu to informowanie. Zaczęłam się zastanawiać nad tym, bo mój umysł mówił: to jakieś przegięcie. Nie jestem dobra w procentach, ale stwierdziłam, że przyjrzę się sobie. Spisałam 5 ostatnich rozmów:

  •  oszacowałam ich czas,
  • subiektywnie określiłam czas, który zawłaszczyłam dla siebie,
  •  spisałam ile/ jakie pytania zadałam

oraz

  •  czego ciekawego się dowiedziałam.

Wyniki? Różne. Miałam rozmowy gdzie oceniałam, że było 50/50 (czyli czas mówienia mój i interlokutora były podobne). Jednoznacznie stwierdziłam, że mogłam zadać więcej pytań i przez to jeszcze ciekawszych rzeczy się dowiedzieć. Miałam nawet rozmowę, gdzie mój potok oceniam na 90%. Ok. Nikt nie jest idealny, ale każdy może być lepszy.

I nie tylko chodzi o komfort rozmówcy, ale przede wszystkim korzyść – korzyść jaką możesz wynieść z lepiej przeprowadzonej rozmowy.

Przeanalizuj swoje 3 ostatnie rozmowy i sprawdź jaką tubą informacyjną jesteś.

Tweet about this on TwitterShare on Google+Share on FacebookEmail this to someone
Tagi:, ,