Historia pewnej porażki, czyli niedoszła kampania PR w spa

08.01.2011

Zdarzyło się naprawdę

Wprowadzenie: nowe medical spa bez klientów. Puste pokoje, nieliczni korzystający z zabiegów, brak wizerunku, brak managera, brak planu działania.

Cel nadrzędny: wypromowanie spa poprzez kampanię PR.

 

Rozdział 1

Sprecyzowanie celów. Opracowanie koncepcji. Pełna akceptacja prezesa zarządu.

Rozdział 2

Opracowanie kompleksowego planu działań PR do końca 2011 roku. W tym plan działań informacyjnych w regionie, działania do wyselekcjonowanych grup docelowych, media plan. Stworzenie corporate identity bazującej na tradycji i odwołującej się do pozytywnych wartości przedwojennych.

Rozdział 3

Przedstawienie przeglądu zadań do wykonania w obecności prezesa zarządu i dyrektora marketingu. Dyskusja. Pełna akceptacja. Określenie budżetu do dyspozycji agencji. Zaplanowanie spotkania roboczego.

Rozdział 4

Spotkanie robocze. Dyrektor marketingu odwołuje wszystkie wcześniejsze ustalenia. Osoby z marketingu ściskając materiały opracowane przez agencję twierdzą: my wiemy, my robimy, nikogo nie potrzebujemy. Nieporozumienie? Życząc sukcesów kończymy spotkanie.

Rozdział 5

Dochodzi do spotkania bez inicjatywy prezesa zarządu. Faktura za przepracowane godziny? Kradzież własności intelektualnej? Słowo „przepraszam’? Rekompensata? Gentleman agreement?

Epilog

Skonsolidowany jak nigdy przedtem zespół marketingu realizuje koncepcję i zadania agencji w przekonaniu, że są ich własnymi. Dyrektor marketingu nadal jest dyrektorem z silniejszą niż przed zdarzeniem pozycją. Strata finansowa agencji oszacowana. Nie licząc wartości wniesionej pracy intelektualnej.

Zysk?!  Zaklęty w niezapomnianej lekcji  – no gentleman agreement w kraju nad Wisłą.

Tweet about this on TwitterShare on Google+Share on FacebookEmail this to someone
Tagi:, ,